4 dzień

Z ranka śniadanko i spacerkiem bocznymi drogami kierujemy się w strone morza Czarnego, przejeżdzamy przez zacofane wioski gdzie cieszy nas widok furmanek i gospodarstw które pamiętają czasy dawnych wieków, naszym marzeniem jest znalezienie kużnii i kowala, na razie nie widać nikogo takiego, ale do końca jeszcze kilka dni, kończą się góry zaczyna nizina, droga jest idealnie prosta i wygląda jak strzała, widzimy przeogromne pola uprawne a na nich setki elektrowni wiatrowych, popołudniu docieramy nad morze Czarne, w okolice m. Konstanca, jesteśmy na plaży i kąpiemy się w ciepłym morzu. Zostajemy tutaj na dwa dni, plażing i odpoczynek do czwartku i pomału będziemy wracać. Rumunia to kraj z ogromnym potencjałem turystycznym, na chwilę obecną nie wykorzystanym, dzikim jak nasze Bieszczady, pewnie się to szybko zmieni …….. dlatego tym bardziej czerpiemy dziką radość z naszej podróży.

Dzisiejszy dystans – 290 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura – 31 st

40

Plątanina kabli, czy ktoś to ogarnia ?

Plątanina kabli, czy ktoś to ogarnia ?

Myśle że jest to skup zboża, rozładowali worki z furmanki i czekali na kase

Myśle że jest to skup zboża, rozładowali worki z furmanki i brali coś w zamian.

Morze Czarne

Morze Czarne

44

45

taki upał a oni w szlafrokach ;)

taki upał a oni w szlafrokach ;)

Owoce przy drodze, śliwki, czereśnie, morele ...

Owoce przy drodze, śliwki, czereśnie, morele …

 

 

 

 

 

1 Komentarz

  1. Podoba mi sie to miejsce!!
    Czy to jednak wypada aby trzech samotnych młodzieńców spędzało upojny czas w takim miejscu?!
    Pamiętajcie ze macie żony i dzieci!!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.