8 dzień

Ostatni dzień wyprawy, budzimy się na Słowacji w m. Koszyce, wyśmienite śniadanie, smarowanie łańcuchów, ostatnie pakunki i w droge w kierunku domu, jedziemy  obok jeziora Czorsztyńskiego, oglądamy spływ tratw po Dunajcu, widzimy Trzy Korony w Pieninach, podziwiamy Tatry,  z żalem kończymy naszą przygode. Wyprawa była bardzo udana, humory dopisywały, towarzystwo było wyśmienite. Dziękuje Grzesiowi i Łukaszowi za zaangażowanie i pasje.

Pentru a vedea și România / Do zobaczenia Rumunio
Rămâne împreună / Pozostań sobą.

Dzisiejszy przebieg – 270 km

Całkowity dystans – 3220 km

Pogoda – zachmurzenie

Temperatura 12 – 16 st

Znalezione obrazy dla zapytania flaga rumunii

7 dzień

Przed nami ostatnie kilometry beztroskich dróg rumuńskich, wstaliśmy skoro świt, poranek przywitał nas chłodnym powietrzem temperatura wynosiła 9 stopni :) w końcu spaliśmy w górach,  chłopaki po 20 km ubrali rękawiczki :) z każdym kilometrem mamy wrażenie że jesteśmy coraz bliżej cywilizacji – tęsknimy za dziką Rumunią ….. Szybkie śniadanie na trasie, słońce znów o sobie przypomniało, mkniemy przez wsie i pagórki i pomału żegnamy się z Rumunią … jeszcze tu wrócimy………, na granicy z Węgrami ku naszemu zaskoczeniu spora kolejka, udało nam się przemknąć niepostrzeżenie …….. (jednak motocykle mają swoje plusy). Jednogłośnie szybkim tempem przemknęliśmy przez Węgry, zdecydowanie wolimy Słowację, gdzie znajdujemy nocleg …. w doborowym towarzystwie popijając……………. rozmawiamy o życiu, śmierci i filozofii.  Pejzaż słoneczników ……o tak słoneczniki zdecydowanie zostaną w naszej pamięci………..

Pentru a vedea și România.
Rămâne împreună

Dzisiejszy przebieg – 560 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura -  9-25 st

Słonecznikowa Rumunia.

Słonecznikowa Rumunia.

6 dzień

Dzień szósty zaczął się bardzo wcześnie bo już o 5.30 byliśmy w trasie. Łezka się nam w oku zakręciła na myśl o precelkach i paniach które z wielka pasją cały dzień jej wypiekają należy tutaj dodać że panie (średnia wieku 60) bardzo nas polubiły i w drugim dniu kupowaliśmy gorące precelki poza kolejką :) a kolejka długa była zawsze :)  jako specjalni klienci – ponoć to urok Grzesia tak działa no ale kto wie….. może Łukasza :). Dzisiejsza trasa ku naszemu zdziwieniu prowadziła prostymi odcinkami po 10 km gdzie można było w pełni otworzyć przepustnice następnie miasto maksymalnie 2 km i znów prosta ….. ;-) około godziny 13 po przejechaniu 500 km dotarliśmy do kanionu BICAZ gdzie cieszyliśmy się widokami 300 metrowych pionowych ścian otaczających drogę. Po przejechaniu kanionu nasza droga prowadziła przez piękne okolice gór – ( w stylu naszych Bieszczad) gdzie postanowiliśmy spędzić noc ;-) nasz gospodarz był tak miły i zabrał nas na wycieczkę po okolicy – oj było co oglądać – punktem kulminacyjnym wycieczki była Kuźnia. Marzenia spełnione, znaleźliśmy kuźnię z kowalem, co prawda nie było klienta w sensie konia, ale Pan kowal pokazał warsztat z kowadłem, paleniskiem, młotkami o dużym wyborze i oczywiście podkowy, ciekawostką jest że podkuwają tam  również woły i służy do tego specjalne stanowisko gdzie unieruchamia się głowę zwierza i unosi się go za pomocą pasów na grzechotce.

Dzisiejszy dystans – 590 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura -  22 – 28st

Przerwa na śniadanie.

Przerwa na śniadanie.

Zdjęcie za czekolade, taka wymiana ;)

Zdjęcie za czekolade, taka wymiana ;)

Kanion Bizac

Kanion Bizac

633

622

611

69

68

67

66

 

U kowala dobra robota.

U kowala dobra robota.

Stanowisko podkuwania woła

Stanowisko podkuwania woła

65

62

Ale tu pięknie.

Ale tu pięknie.

 

 

 

 

5 dzień

Dzisiejszy dzień spędziliśmy na plaży oraz na  zwiedzaniu portu w Konstancji. Pogoda wyśmienita, jesteśmy w m. Euforie, plaża jest tutaj czysta, woda ciepła i … mokra, plażowiczów nie ma zbyt dużo, i to jest plus. Zwiedziliśmy port, ale nie ma tam nic ciekawego, zaniedbane budynki i ogólny brak organizacji, no i oczywiście niedokończone różne budowle. Popłynęliśmy łódką w morze takie krótkie 30 min , nasza łódka rozbijała fale za falą, na szczęście dobry humor pozwolił zapomnieć o chorobie morskiej.

 

 

Dzisiejszy dystans – 0 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura – 30 st

Owoce morza, ale nie wiem co to jest

Owoce morza, ale nie wiem co to jest

51

52

53

54

55

Niczym na Titaniku.

Prawie jak  Titanic.

57

58

59

4 dzień

Z ranka śniadanko i spacerkiem bocznymi drogami kierujemy się w strone morza Czarnego, przejeżdzamy przez zacofane wioski gdzie cieszy nas widok furmanek i gospodarstw które pamiętają czasy dawnych wieków, naszym marzeniem jest znalezienie kużnii i kowala, na razie nie widać nikogo takiego, ale do końca jeszcze kilka dni, kończą się góry zaczyna nizina, droga jest idealnie prosta i wygląda jak strzała, widzimy przeogromne pola uprawne a na nich setki elektrowni wiatrowych, popołudniu docieramy nad morze Czarne, w okolice m. Konstanca, jesteśmy na plaży i kąpiemy się w ciepłym morzu. Zostajemy tutaj na dwa dni, plażing i odpoczynek do czwartku i pomału będziemy wracać. Rumunia to kraj z ogromnym potencjałem turystycznym, na chwilę obecną nie wykorzystanym, dzikim jak nasze Bieszczady, pewnie się to szybko zmieni …….. dlatego tym bardziej czerpiemy dziką radość z naszej podróży.

Dzisiejszy dystans – 290 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura – 31 st

40

Plątanina kabli, czy ktoś to ogarnia ?

Plątanina kabli, czy ktoś to ogarnia ?

Myśle że jest to skup zboża, rozładowali worki z furmanki i czekali na kase

Myśle że jest to skup zboża, rozładowali worki z furmanki i brali coś w zamian.

Morze Czarne

Morze Czarne

44

45

taki upał a oni w szlafrokach ;)

taki upał a oni w szlafrokach ;)

Owoce przy drodze, śliwki, czereśnie, morele ...

Owoce przy drodze, śliwki, czereśnie, morele …

 

 

 

 

 

3 dzień

Zdecydowanie dzisiejszy dzień był pełen mocnych wrażeń. Po śniadaniu ruszyliśmy na drogę Transfogalską, ilość zakrętów, wysokość i widoki przyprawiają o zawrót głowy, to trzeba zobaczyć, zdjęcia nie oddają rzeczywistych emocji, zarówno podjazd od strony południowej jak i zjazd mocno podwyższają poziom adrenaliny. Na szczycie po przejechaniu tunelem na drugą stronę góry mieliśmy okazję skosztować swojskich wyrobów (kabanosy nie wiadomo z czego ;-) ale wszystkim smakowały). Po zjechaniu w doliny mogliśmy podziwiać majestat gór i ich piękno, które od tego momentu będą nam towarzyszyć cały dzień ( tu wszędzie są góry;)). To nie koniec wrażeń ku naszemu zaskoczeniu nasza droga prowadziła pięknymi serpentynami wzdłuż jeziora Siriu z niesamowitymi widokami. Około godziny 19 dotarliśmy do miejscowości Berca gdzie miały być wulkany błotne, okazało się że są ale dojazd do nich zajął nam sporo czasu, mieliśmy istny off-road – było ekstremalnie kamieniście i jesteśmy w m. Buzau gdzie oglądaliśmy wulkany błotne.

 

Dzisiejszy dystans 390 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura 16-30 st

 

3032

36

38

343139

37

Gejzer błotnego wulkanu.

Gejzer błotnego wulkanu.

2 dzień

Jedzie ktoś do Rumunii w te strony?, jeśli tak to polecam pensjonat Carmen w m. Savarsin, bardzo miła obsługa, czysto, cicho, z dala od drogi, altanka, grill, ogród i … śliwowica na powitanie, rano swojskie extra śniadanie. Dzisiaj zaliczyliśmy droge zwaną Transalpina, ok 100 km krętych dróg wznosi się na wysokość  2145 mnpm, jest to przedsmak do jutrzejszej trasy o nazwie Transfogalska.  Dzisiejsza droga to podróż w czasie: biedne domostwa, częściowo kiepskie drogi, pasące się przy drodze krowy i owce, zaprzęgi konne jak również swojskie klimaty dawnych lat, które pamiętam z mojego dzieciństwa, charakterystyczny widok w tej części Rumuni to rozpoczęte budowy dróg, mostów i wiaduktów które nie zostały ukończone, a place budowy tych obiektów widać że dawno opustoszały.  Dzisiejszy piknik obiadowy zrobiliśmy nad strumieniem, woda była lodowata, temperatura w górach przyjemna 22 st, jednak w mieście Curtea de Arges gdzie mamy kolejny nocleg  wzrosła już do 30 st, dzisiejszy dzień to spokojna widokowa jazda, częste postoje pozwoliły odpocząć po wczorajszym maratonie.

Dzisiejszy dystans – 370 km

Pogoda – słonecznie

Temperatura 22-30 st

 

Gospodynie w m. Savarsin

Gospodynie w m. Savarsin

13

Częściowo trasa przebiega drogą gruntową

Częściowo trasa przebiega drogą gruntową

Piknik nad rzeczką

Piknik nad rzeczką

15

16

17

Pora na kawe.

Pora na kawe.

19

20

 

 

 

1 dzień

 3-2-1 i start, 7.00 to godzina wyjazdu, przez Słowacje – Węgry  dojechaliśmy do Rumunii, pogoda wyśmienita bez opadów, temperatura wzrastała wraz z ilością kilometrów, na granicy Rumuńskiej osiągnęła 37 st, temperatura ciała motocyklisty w stroju wzrosła do 100 st C. Łukasz wynalazł oryginalny sposób na wentylacje kurtki poprzez rękawy wywieszone na lusterku, efekt był nawet, nawet… Około godz 16 dotarliśmy nad rzeke Marusza gdzie zrobilśmy biwak obiadowy  pod mostem w cieniu dla ograniczenia temperatury,   mamy nocleg w Pensiune Carmen w m. Savarsin,  bardzo mili gospodarze na powitanie poczęstowali nas swojską śliwowicą, siedzimy teraz  na werandzie, na szczęście temperatura spadła już do 26 st, jutro zalliczamy drogę Transalpina, zapowiada się ciekawy dzień.

Dzisiejszy dystans 790 km
Temperatura 17-37 st C
Pogoda – słonecznie

11

IMG_5335[1]

IMG_5336[1]

Pensjonat Carmen

Pensjonat Carmen

 

…. już nie mogę się doczekać, w sobote wyjazd :)

W tym roku nieco póżniej niż zwykle, ale w końcu czas ruszyć w droge.
Wyruszam z moimi kuzynami z Grzesiem i Łukaszem, mam nadzieje że
przez ten rok zbytnio nie nabrali ciała i maja dużo sił aby sprostać wyzwaniu.
Jestem najstarszy i młodzież namówiła mnie na tygodniowy wypad do  kraju
Drakuli Palownika, czyli do pięknej Rumunii, co prawda już byłem w tych miejscach
ale młodzież troszke się stracha tego wampira więc postawili warunek: jaką ze mną
albo w ogóle. Cóż miałem zrobić, przedstawili mi dokładny plan, wraz z wyliczeniem
odległości, kosztów noclegów, paliwa, winietek i całą analizą większości dziur i zwężeń
na urokliwych drogach tego kraju, tak więc ..  Rumunio nadciągamy.

Znalezione obrazy dla zapytania dracula rysunek

4 dzień

Wróciliśmy już do domu cali i zdrowi, pogoda dopisywała w Glince złapał nas tylko chwilowy deszcz. Przejechaliśmy dalszą część Węgier i Słowacje, widoki z okolic m. Rimavskiej Soboty były przygnębiające: wioski cyganów, ubóstwo wręcz bieda zwróciły naszą uwage. To już koniec wyprawy, zgodnie stwierdziliśmy że największe wrażenie wrobiła na nas Ukraina i Rumunia, niesmak pozostał po Węgrzech.                                 Do zobaczenia na następnej wyprawie.

Pogoda : słonecznie, deszczowo

Temperatura : 14-20 st

Dystans : 380 km

aaDSC00747 bbDSC00752 cccDSC00754
https://goo.gl/maps/FA3K8w3LryJ2